Jak w praktyce wygląda usuwanie lwiej zmarszczki laserem?

Każda kobieta – w tym również ja – pragnie wyglądać perfekcyjnie. Gładka, jednolita cera jest niewątpliwym atutem wyglądu kobiety, który dodaje nam nie tylko atrakcyjności – ale również pewności siebie. Niestety, jakiś czas temu nie mogłam powiedzieć o sobie jako o posiadaczce „idealnej cery”.  Moje niezadowolenie wynikało z faktu występowania na twarzy „nieproszonego gościa” – lwiej zmarszczki. Przez pewien czas starałam się zaakceptować fakt, iż wyglądam tak a nie inaczej, aż do momentu gdy jedna z przyjaciółek poleciła mi pewien sposób likwidacji mojego problemu. Opisywała go jako wyjątkowo skuteczny, popierając swoją opinię stanem swojej cery. Faktycznie, jej lwia zmarszczka zniknęła a ona sama wydawała się znacznie bardziej pewna siebie. Postanowiłam więc spróbować polecanej przez przyjaciółkę metody likwidacji lwiej zmarszczki za pomocą lasera.

Usuwanie lwiej zmarszczki laserem – jak wygląda?

Umówiłam się do odpowiedniego specjalisty, gdzie dowiedziałam się, że zabieg wykonywany jest laserem frakcyjnym nieablacyjnym, dzięki czemu nie zostanie przerwana ciągłość skóry. Impulsy laserowe emitowane są jeden obok drugiego, w wyniku czego powstają mikrouszkodzenia, które pobudzają zdrową tkankę do intensywniejszej regeneracji. Zabieg wykonywany jest bez znieczulenia, stosowane są jedynie zimne okłady z celu uśmierzenia bólu. Ponadto, lekarz powiedział mi, że po przeprowadzeniu zabiegu – stan mojej skóry w miejscu jego wykonanie będzie lepszy, niżeli przed zabiegiem. Zostałam również poinformowana o ewentualnych przeciwwskazaniach do wykonania zabiegu, na szczęście w pełni się na niego kwalifikowałam. Kilka dni przed zabiegiem zalecono mi nie wykonywanie innych zabiegów złuszczających, oraz odstawienie kremów z retinoidami, kwasami oraz samoopalacze.

Jeżeli nie chcesz wydawać pieniędzy na laser – wypróbuj maseczki domowej roboty.

Po zabiegu moja skóra musiała przejść przez proces gojenia. Na początku była obrzęknięta, zaczerwieniona i mocno rozgrzana. Był to jednak stan przejściowy,a w celu uśmierzenia dolegliwości dostałam odpowiedni krem. Stosowałam go kilka razy dziennie przez około 7 dni. Proces gojenia trwał tydzień, jednak ostateczny efekt uzyskałam dopiero jakiś czas później, ponieważ proces regeneracji skóry trwa kilka – kilkanaście tygodni. W moim przypadku wystarczające było wykonanie jednego zabiegu, chociaż dowiedziałam się, iż ich ilość jest zależna od głębokości zmarszczki, wieku pacjenta i stopnia zaawansowania starzenia skóry. Po 5 tygodniach zaobserwowałam satysfakcjonujący mnie efekt. Lwia zmarszczka została zauważalnie wygładzona, dzięki czemu moja twarz nabrała łagodniejszego wyrazu. Póki co jestem bardzo zadowolona z efektu, znaczną różnicę zauważyli również znajomi i rodzina. Zabieg dodał mi pewności siebie i podwyższył moją samoocenę. Mogę otwarcie powiedzieć, że nie żałuję. Wedle tego, co powiedział lekarz – efekty utrzymują się nawet kilka lat! W razie potrzeby na pewno zdecyduję się powtórzyć zabieg.

Po zabiegu zalecono mi, bym stosowała ochronę przed promieniowaniem UV, kremy z retinolem regenerujące skórę i unikała palenia papierosów. Rzetelne przestrzeganie tych zaleceń ma sprawić, by efekt zabiegu utrzymywał się jak najdłuższy czas. Ponadto, korzystne dla jak najdłuższej efektywności laser są cykle rewitalizacji skóry w gabinecie lekarskim, w skład których wchodzi peeling chemiczny i mezoterapia. Wykonywanie cykli zaleca się w każdym roku, gdyż spowalniają one proces starzenia skóry i opóźniają moment konieczności wykonanie kolejnego zabiegu laserowego na lwią zmarszczkę.